Baszta Sowia Pyrzyce

W Pyrzycach stoi sobie krzywa wieża, która odchyliła się od pionu o kilkadziesiąt centymetrów i… tak już zostało. Baszta Sowia to fragment średniowiecznych murów obronnych, który zyskał sławę właśnie przez swoją wadę – słabe fundamenty sprawiły, że po rozbudowie w XVI wieku górna część budowli przechyliła się i mimo remontów nikt tego nie wyprostował. Dziś to jeden z symboli miasta i ciekawostka, która przyciąga wzrok każdego, kto spaceruje wzdłuż starych fortyfikacji.

Dla dzieci to gotowa zagadka – czy wieża się przewróci? Dla dorosłych – dowód na to, że średniowieczni budowniczowie też popełniali błędy, ale ich dzieła przetrwały wieki.

Baszta Sowia Pyrzyce
1 Maja 1, 74-200 Pyrzyce
★ 4.4
Baszta Sowia w Pyrzycach to niezwykły zabytek, który przyciąga uwagę swoją krzywizną. Odchylona od pionu, stanowi fascynujący dowód na średniowieczne błędy budowlane i historię miasta. Spacerując wzdłuż murów obronnych, można poczuć atmosferę dawnych czasów oraz odkryć tajemnice, które kryją się w tej unikalnej konstrukcji.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • krzywa wieża z fascynującą historią
  • doskonały punkt do spacerów
  • niemal kompletny obwód murów obronnych
  • lochy więzienne z mroczną przeszłością
  • piękne widoki na okolicę z góry

Krzywa wieża z więzienną przeszłością

Baszta powstała gdzieś w połowie XIV wieku, prawdopodobnie między 1350 a 1360 rokiem, choć niektóre źródła wspominają o jeszcze wcześniejszej dacie. Początkowo była to zwykła czatownia obserwacyjna, część systemu obronnego średniowiecznych Pyrzyc. Dopiero później przekształcono ją w solidniejszą basztę.

W XVI wieku dodano górną część – tambur, czyli cylindryczną nadbudowę zwieńczoną stożkowym dachem. I właśnie ta rozbudowa okazała się zgubna. Słabe fundamenty nie wytrzymały dodatkowego ciężaru i cała konstrukcja zaczęła się przechylać. Według różnych pomiarów odchylenie wynosi od 30 do 40 centymetrów – nie jest to spektakularne jak w Pizie, ale wystarczająco widoczne, żeby nadać baszcie charakteru.

Pierwotna nazwa to Baszta Więzienna i nie bez powodu. W przyziemiu urządzono loch więzienny o średnicy zaledwie trzech metrów – ciasne, mroczne pomieszczenie, gdzie zamykano przestępców i rozbójników. Wejście do baszty znajdowało się na drugim poziomie, więc do lochu trzeba było schodzić w dół. Niewielka przestrzeń, brak światła, wilgoć – nie było to miejsce, gdzie chciałoby się spędzić choćby jedną noc.

Obecna nazwa „Sowia” pochodzi od sów, które zagnieździły się w wieży po drugiej wojnie światowej. Ptaki wybrały sobie opuszczony budynek na swoje królestwo i tak dobrze się tam czuły, że pyrzyczanie zaczęli mówić o Baszcie Sowiej. Nazwa przyjęła się na dobre.

Co zobaczyć przy Baszcie Sowiej

Sama baszta to budowla dwuczłonowa – dwa walce ustawione jeden na drugim, z czego górny jest nieco mniejszy. Stożkowy dach pokryty gontem lub dachówką (w zależności od okresu renowacji) dopełnia całości. Konstrukcja jest murowana z cegły, charakterystycznej dla średniowiecznego budownictwa obronnego Pomorza Zachodniego.

Baszta stoi w północnym ciągu murów miejskich, niedaleko Bramy Szczecińskiej – jednej z głównych bram wjazdowych do dawnego miasta. To dobry punkt startowy do spaceru wzdłuż fortyfikacji. Pyrzyce mogą się pochwalić niemal kompletnym obwodem średniowiecznych murów obronnych, co w Polsce jest rzadkością. Mury ciągną się na długości blisko dwóch kilometrów i sięgają wysokości 7-9 metrów.

Spacer wzdłuż obwarowań to świetny pomysł na godzinne zwiedzanie. Z jednej strony mury można podziwiać od wewnątrz miasta, z drugiej – od strony dawnych wałów, które w XIX wieku przekształcono w promenadę spacerową. Są ławki, drzewa, widoki na fortyfikacje i fosy (dziś już suche). Dzieci mogą pobiegać, rodzice odpocząć, a wszyscy poczują się jak w małej czasoprzestrzeni.

Pyrzyckie baszty – nie tylko Sowia

Baszta Sowia to nie jedyna wieża w systemie obronnym Pyrzyc. Warto przy okazji zajrzeć też do innych:

  • Baszta Lodowa (Widokowa) – wzniesiona około 1420 roku w zachodniej części murów. Liczyła aż sześć pięter i służyła nie tylko jako punkt obserwacyjny i więzienie, ale też jako zamrażalnia mięsa. Lód przechowywano w dolnych kondygnacjach, co w czasach przed wynalezieniem lodówek było nie lada udogodnieniem.
  • Baszta Pijacka – powstała około 1480 roku we wschodniej części murów. Nazwa wzięła się stąd, że w XVIII wieku mieściła się tu izba wytrzeźwień. Dwukondygnacyjna, prostokątna, z lochem więziennym w przyziemiu.
  • Baszta Bluszczowa – znana też jako Śpiącej Królewny, wzniesiona w XV wieku, później przebudowana na Bramę Wałową. Chroniła furtkę wypadową prowadzącą do Starych Pyrzyc.
  • Baszta Prochowa (Pyszałek) – kolejny element obronny, pierwotnie baszta łupinowa.

Każda z tych baszt ma swoją historię i architektoniczne cechy. Razem tworzą fascynujący układ obronny, który przetrwał wieki.

Dla kogo jest Baszta Sowia w Pyrzycach

To miejsce dla każdego, kto lubi spacery z historią w tle. Nie trzeba być pasjonatem średniowiecza, żeby docenić klimat starych murów i krzywej wieży. Rodziny z dziećmi znajdą tu temat do rozmów – dlaczego baszta jest krzywa, kto siedział w lochu, czemu sowy wybrały akurat tę wieżę. Dzieci uwielbiają takie historie.

Miłośnicy fotografii też będą zadowoleni. Baszta Sowia na tle murów obronnych, zwłaszcza w odpowiednim świetle, daje świetne kadry. Jesienią, gdy liście zmieniają barwy, albo zimą, gdy śnieg okrywa stare cegły, klimat jest wyjątkowy.

Nie jest to atrakcja na cały dzień – raczej element szerszego zwiedzania Pyrzyc. Ale jeśli ktoś planuje objazd Pomorza Zachodniego i szuka mniej oczywistych miejsc niż Szczecin czy Kołobrzeg, Pyrzyce z ich murami i basztami zasługują na kilka godzin uwagi.

Praktyczne informacje – jak zwiedzać

Baszta Sowia znajduje się przy ulicy 1 Maja, w centrum Pyrzyc, tuż przy Bramie Szczecińskiej. Nie ma tu kasy biletowej ani godzin otwarcia – zwiedzanie odbywa się z zewnątrz, baszta nie jest udostępniona do wejścia w środku. To zabytek, który ogląda się podczas spaceru wzdłuż murów.

Dojazd: Pyrzyce leżą przy drodze krajowej nr 26, łączącej Szczecin z Piłą. Z Szczecina to około 50 kilometrów, z Stargardu – 30 kilometrów. Można dojechać samochodem (parking w centrum miasta nie stanowi problemu) albo pociągiem – Pyrzyce mają połączenie kolejowe ze Szczecinem i Stargardem.

Czas zwiedzania: Sam spacer wokół Baszty Sowiej to 10-15 minut. Jeśli doda się do tego przejście wzdłuż całego obwodu murów z odwiedzinami innych baszt i bramy, trzeba przeznaczyć godzinę, może półtorej. Warto połączyć to z wizytą w centrum miasta, gdzie stoi kościół św. Maurycego i ratusz.

Ceny: Zwiedzanie murów i baszt od zewnątrz jest bezpłatne. To publiczna przestrzeń dostępna o każdej porze dnia.

Dla rodzin: Teren wokół murów jest dostępny dla wózków dziecięcych, choć niektóre fragmenty spaceru po wałach mogą być nierówne. Nie ma tu restauracji ani kawiarni bezpośrednio przy baszcie, ale centrum Pyrzyc z punktami gastronomicznymi jest kilka minut spacerem.

Pyrzyce to jedno z nielicznych miast w Polsce, które zachowały niemal pełny obwód średniowiecznych murów obronnych. Pierwotnie fortyfikacje miały około dwóch kilometrów długości i opasywały całe miasto – dziś można przejść wzdłuż nich i poczuć się jak w XIV-wiecznym grodzie.

Co jeszcze warto zobaczyć w Pyrzycach

Skoro już się jedzie do Pyrzyc, warto poświęcić czas na kilka innych atrakcji. Kościół św. Maurycego i Wniebowzięcia NMP to gotycka świątynia z XIII wieku, z imponującą wieżą widoczną z daleka. Wewnątrz zachowały się cenne elementy wyposażenia.

Rynek z ratuszem to kolejny punkt na mapie. Pyrzyce otrzymały prawa miejskie już w 1263 roku, więc historia miasta jest długa i ciekawa. Warto też zajrzeć na plac Wolności, gdzie stoją mini tężnie solankowe – nowoczesny akcent w historycznym mieście.

Dla rodzin z dziećmi dodatkową atrakcją może być geotermia – Pyrzyce mają jedno z najstarszych źródeł geotermalnych w Polsce i basen z ciepłą wodą. To świetny pomysł na zakończenie dnia zwiedzania.

Baszta Sowia nie jest monumentalną atrakcją, która zapiera dech w piersiach. To raczej kameralne miejsce z charakterem, które opowiada historię miasta i ludzi, którzy tu żyli setki lat temu. Krzywa wieża, lochy więzienne, sowy w ruinach – to wszystko składa się na klimat, który trudno znaleźć w przewodnikach turystycznych. Pyrzyce to nie jest cel wycieczki na cały weekend, ale zdecydowanie warte zatrzymania się na kilka godzin w drodze przez Pomorze Zachodnie.