Brama Portowa stoi przy placu swojego imienia w centrum Szczecina i trudno obok niej przejść obojętnie. To masywna barokowa budowla z lat 1725-1727, jedna z zaledwie dwóch zachowanych bram miejskich, które przypominają o czasach, gdy Szczecin był pruską twierdzą. Dziś w jej wnętrzu działa kameralny teatr, ale prawdziwy spektakl rozgrywa się na zewnątrz – na fasadach pełnych rzeźb, herbów i symboli, które opowiadają historię miasta.
- barokowa architektura
- teatr w zabytkowym wnętrzu
- rzeźby opowiadające historię
- bliskość do centrum Szczecina
- bogate zdobienia fasad
Barokowa brama z pruskim rodowodem
Kiedy w 1720 roku Fryderyk Wilhelm I wykupił Szczecin od Szwedów za dwa miliony talarów, postanowił upamiętnić to wydarzenie w kamieniu. Efektem była Brama Portowa – choć przez większość swojego istnienia znana była jako Brama Berlińska, bo przez nią biegła droga do stolicy Prus. Nazwę zmieniono dopiero w 1945 roku, gdy miasto znalazło się w polskich granicach.
Projekt powierzono Gerhardowi Corneliusowi van Wallrawe, holenderskiemu specjaliście od fortyfikacji, który wcześniej przebudowywał twierdze w Kłodzku i Magdeburgu. Dekoracje zewnętrznej fasady wykonał francuski rzeźbiarz Bartholomé Damart. Efekt ich pracy to jedna z najbardziej okazałych barokowych bram fortecznych na Pomorzu Zachodnim – i jak niektórzy twierdzą, jedna z ciekawszych tego typu budowli w Europie.
W 1942 roku, obawiając się bombardowań, Niemcy zdemontowali szczyty bramy i ukryli je w Lesie Arkońskim. Elementy wróciły na swoje miejsce dopiero w 1957 roku.
Co kryją fasady bramy
Brama ma dwie elewacje i obie zasługują na uwagę. Zachodnia, zewnętrzna, to prawdziwa lekcja pruskiej propagandy wykuta w kamieniu. W owalnym medalionie widnieje monogram króla Fryderyka Wilhelma I, po bokach skrzydlate Famy dmuchające w trąby – jakby ogłaszały chwałę monarchy. Niżej łacińska inskrypcja tłumaczy, że król pruski nabył Księstwo Szczecińskie w zgodzie z prawem i za odpowiednią cenę. Nad napisem herb Prus z koroną królewską, a jeszcze wyżej postać boga rzeki Odry – Viadrusa, który patrzy na relief przedstawiający panoramę miasta.
Wschodnia fasada, od strony miasta, jest równie bogato zdobiona. Tutaj znajdziemy kartusz z monogramem króla oraz orła trzymającego w szponach miecz i berło. Zwieńczeniem całości jest pruski herb z koroną i rzeźbione trofea wojenne.
W latach 1902-1903 od strony wschodniej stanęła fontanna zaprojektowana przez Reinholda Felderhoffa z postacią Amfitryte, żony Posejdona. Naga figura bogini oburzyła purytańskich mieszkańców Szczecina do tego stopnia, że w 1932 roku fontannę zdemontowano. Dziś po niej nie ma śladu.
Od Cepelii do teatru kameralnego
Przez dziesięciolecia po wojnie w bramie mieściła się Cepelia – sklep z ludowymi wyrobami artystycznymi. Funkcjonowała tam aż do 2013 roku. Od 2015 roku budynek przeszedł adaptację i stał się siedzibą Teatru Kameralnego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki. W środku powstała scena i garderoby, a widownia liczy około 80 miejsc.
To ciekawe rozwiązanie – zabytkowa brama służy współczesnej kulturze, a spektakle odbywają się w przestrzeni, która sama w sobie jest teatralna. Repertuar teatru obejmuje różnorodne przedstawienia, od dramatów po kameralne performance’y.
Dla kogo to miejsce
Brama Portowa to atrakcja przede wszystkim dla miłośników architektury i historii, ale naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie. Rodziny z dziećmi mogą wykorzystać wizytę jako okazję do opowieści o dawnych czasach i fortyfikacjach – dzieci lubią takie konkretne, namacalne ślady przeszłości. Dla fotografów to doskonały punkt – szczególnie w złotej godzinie, gdy słońce podkreśla detale rzeźb.
Jeśli ktoś interesuje się teatrem, warto sprawdzić repertuar Teatru Kameralnego i połączyć zwiedzanie z seansem. Kameralna atmosfera tego miejsca sprawia, że spektakle mają inny charakter niż w dużych salach.
Brama Portowa i Brama Królewska to jedyne dwie bramy, które przetrwały z XVIII-wiecznych fortyfikacji Szczecina. Reszta systemu obronnego została rozebrana w XIX wieku.
Lokalizacja i jak dotrzeć
Brama znajduje się przy Placu Brama Portowa w samym centrum Szczecina, tuż obok Alei Niepodległości. Dojazd jest bardzo prosty – zatrzymują się tu liczne linie tramwajowe i autobusowe. Najbliższy przystanek to „Brama Portowa” obsługiwany przez większość linii komunikacji miejskiej przejeżdżających przez centrum.
Dla zmotoryzowanych w pobliżu dostępne są płatne miejsca parkingowe, choć w godzinach szczytu może być z tym problem. Lepiej zostawić auto dalej i dojść pieszo – centrum Szczecina jest kompaktowe i przyjazne piechurowi.
Z dworca głównego PKP można dojść na piechotę w około 15-20 minut, idąc ulicą Dworcową w stronę centrum, a potem skręcając w Aleję Niepodległości. To przyjemny spacer, który pozwala poczuć klimat miasta.
Informacje praktyczne – bilety, godziny, czas zwiedzania
Sama brama jest dostępna do oglądania z zewnątrz przez całą dobę i bezpłatnie. Można swobodnie spacerować wokół, fotografować fasady i przyglądać się detalom architektonicznym. Nie ma tu biletów ani bramek – to po prostu zabytek stojący w przestrzeni publicznej.
Jeśli chodzi o wejście do wnętrza, dostęp jest możliwy głównie w związku z przedstawieniami teatralnymi lub innymi wydarzeniami kulturalnymi organizowanymi przez Teatr Kameralny. Wtedy ceny biletów zależą od konkretnego spektaklu – warto sprawdzić na stronie teatru lub w kasie. Typowe ceny wahają się od 30 do 60 złotych, choć mogą być wyższe przy premiowych pokazach.
Na samo oglądanie bramy z zewnątrz wystarczy 15-20 minut, jeśli ktoś chce spokojnie obejść budynek dookoła i przyjrzeć się rzeźbom. Warto jednak połączyć to z wizytą w pobliskich miejscach – niedaleko znajduje się Wały Chrobrego, bulwary nad Odrą i Stare Miasto. Razem można stworzyć trasę na pół dnia lub całe popołudnie.
Brama jest wpisana do rejestru zabytków pod numerem A-790 od 1954 roku. Obecnie trwają prace konserwatorskie mające na celu utrzymanie jej w dobrym stanie – co jakiś czas można zauważyć rusztowania, ale nie przeszkadzają one w oglądaniu.
Nazwa „Portowa” może mylić – brama nie ma wiele wspólnego z portem. To efekt powojennej zmiany nazwy z „Berlińskiej” na bardziej neutralną politycznie.
Warto przyjść tu wieczorem, gdy brama jest podświetlona. Iluminacja podkreśla detale architektoniczne i nadaje całości niemal magiczny charakter. To zupełnie inne wrażenie niż za dnia – budowla wydaje się wtedy jeszcze bardziej monumentalna i tajemnicza.
